środa, 5 sierpnia 2015

Yato x Hiyori cz 2

Szli w równym rzędzie i rozmawiali o czymś. Po chwili jednak nastała dziwna cisza. Czyżby nie mieli o czym rozmawiać?
Hiyori spojrzała na swoje ciało, które Yato trzymał w rękach.
- Nie jestem za ciężka? - zmartwiła się.
- Żartujesz? Jesteś naprawdę lekka... - zachichotał Yato.
-...Hiyori, jak to jest patrzeć na samą siebie obok? - zapytał się Yukine.
- Trochę dziwnie i niepokojąco, bo zdajesz sobie sprawę, że nie masz w obecnej chwili panowania nad własnym ciałem, chociaż nic takiego nie powinno się stać... Myślę, że jest w dobrych rękach. - uśmiechnęła się.
Zagapiając się w niebo, poślizgnęła się na krawędzi dachu, jednakże Yato od razu zareagował, podając dziewczynie rękę i ciągnąc ją w swoją stronę.
- Ale jesteś nieostrożna... - zirytował się. - Nic ci nie jest?
- Uch, nie... Zagapiłam się... - westchnęła. - Dzięki....
- Naprawdę powinnaś uważać. Mogłaś zrobić sobie krzywdę. Postaraj się tak nie odpływać, dobra? - westchnął Yato.
- Pewnie. Wybacz... - uśmiechnęła się.
Skacząc z jednego dachu na drugi dziewczyna uważała, by nie zrobić sobie krzywdy.
Po dwóch godzinach dziewczyna ukucnęła na trawie i zaczęła dyszeć.
- Co ci jest? - zapytał się Yukine.
- Jestem zmęczona, nogi mnie bolą! Dajcie mi chwilę odpoczynku... - westchnęła. Chłopcy usiedli obok niej. Yato położył jej ciało obok.
- No dobra, ale tylko dwie minuty. Inaczej nie zdążymy na obiad, który Kofuku nam przygotowała. Nie daruje nam, jeśli się spóźnimy. - założył ręce za głowę i położył się na trawie.
- A ty nam zaraz uśniesz! Przez ciebie się spóźnimy! - krzyknęła Iki.
- Dziewczyno, całą noc wyginałem się w te i we w te, żebyś się wyspała, czego ode mnie chcesz? - zamknął oczy.
- Sam powiedziałeś, że nie możemy się spóźnić!
Chłopak ziewnął i machnął ręką.
- No wstawaj... Ej.., Yaaaaatooooo! - oburzyła się dziewczyna.
Chłopak ani drgnął.
- Zapłacę ci 100 jenów! Wstawaaj!
Yato od razu podniósł się.
- No dobra... Daj! - uśmiechnął się. Dziewczyna wrzuciła mu do butelki 100 jenów,
- Dzięki! Właź do ciała, zaniosę cię, skoro bolą cię nogi - wyszczerzył zęby.
- Ale... nie zgubię go...?
- Będziemy ostrożni - uśmiechnął się.
Dziewczyna ''wskoczyła'' do ciała. Yato nachylił się, by mogła na niego wejść. Trzymał jej nogi, a ona obejmowała go rękoma.
Dziewczyna już po krótkim upływie czasu usnęła. Ciemnowłosy starał się wykonywać jak najmniej gwałtowne ruchy, by Iki się nie obudziła.
- Słodko... Słodko razem wyglądacie. - zachichotał Yukine.
- C-cicho bądź, kretynie. - zarumienił się Yato. - lepiej patrz, czy nie gubi ciała, a nie wygadujesz głupoty.
- Dobra, nie denerwuj się tak. - zirytował się Yukine.
Dotarli na godzinę trzynastą. Dziewczyna spała kamiennym snem. Musieli ją kilkakrotnie budzić.
- Hiyori, jesteśmy! Hiyori, wstawaj! No wstawaj, śpiochu. - krzyczał Yato i szturchał ją.
- Hiyori, obudź się! Ej! - Yukine mu towarzyszył.
Przez jakiś czas gwizdali jej do ucha i śpiewali, a po jakimś czasie wreszcie otworzyła oczy.
- Wreszcie wstałaś! Przez chwilę myślałem, że znów straciłaś przytomność. Dobrze się czujesz? - spytał się ''zatroskany'' bóg.
Głowa Iki chwiała się na różne strony, a ona mamrotała coś pod nosem. I znowu usnęła.
- Zachowuje się, jak pijana! - Yato przybliżył nos do jej twarzy. - Ale nie czuję alkoholu!
- Myślisz, że jest chora? - spytał się Yukine. - A alkoholiczką to raczej nie jest!
- A nie wiem... - Yato wziął ją z powrotem na plecy. - Chodźmy do Kofuku. Niech wyśpi się tam. Jeśli nie obudzi się po trzech godzinach to znaczy, że jest chora! A może coś brała...
- Wątpię. Jest zbyt uczciwa. - stwierdził Yuki.
C.D.N.
________________________________________________________________________
No, z tą częścią bardziej się wysiliłam xd. Hope U like it c: ciąg dalszy powinien być niedługo c:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz